[wywiad] W jaki sposób karmiłaś swoje dziecko i co wpłynęło na Twoją decyzję? – cz. 1

Fot.. 100 dni karmienia piersią + Andrei Kuzmik

To już drugi wywiad opublikowany na łamach naszego bloga. Pierwszy dotyczył różnych podejść do wychowania, dzisiaj z kolei poruszamy kolejny temat, jakim jest sposób karmienia niemowląt w pierwszych miesiącach życia, a wywiad ten zostanie podzielony na kilka części.

W pierwszej przeczytacie o różnych trudnych sytuacjach, w jakich znalazły się poszczególne mamy… o tym, że niektóre długo walczyły o karmienie naturalne, ale nie zawsze się to udało. O tym, że u niektórych występował niesamowity ból, w związku z którym zdecydowały się na odciąganie pokarmu i podawanie go z butelki. Ale też o tym, że części z mam udaje się bez większych problemów karmić piersią na żądanie, jednak tym samym muszą one liczyć się z ciągłą obecnością przy dziecku, łącznie z zabieraniem go na egzaminy.

  1. W jaki sposób karmiłaś swoje dziecko/dzieci w pierwszych miesiącach?

Karolina: Ola (5 lat): do 7 mc życia karmiłam ją modyfikowanym i naturalnym pokarmem na zmianę. Ola przyjmowała bez problemu butlę, dzięki czemu łatwiej było mi wyjść z domu, zostawić ją mężowi czy babci. Błażej (16 miesięcy): do teraz jeszcze go karmię piersią (nie udało mi się go odstawić). Maluch nie ciągnie butli, nie pije modyfikowanego, nie wiem czemu. Jak jest spragniony to pije wodę (z kubka).

Marta: Początkowo tylko piersią. Moje dziecko jednak było głodne i potrzebowało więcej niż wytwarzał mój organizm. Przez pewien czas stosowałam karmienie mieszane, najpierw pierś a potem mleko modyfikowane, aż w końcu mój pokarm całkowicie zanikł i od około 3 m-ca karmiłam tylko sztucznie. Przy drugiej ciąży sytuacja wyglądała podobnie.

Agnieszka: Do 1 mc mleko z piersi, następnie mm.

Iwona: W pierwszych miesiącach życia zarówno pierwszą i drugą córkę karmiłam piersią.

Ewelina: Jestem mamą 2 dzieci – 2,5 letniego Marcela i 2-miesięcznej Neli. Marcela karmiłam do 4 miesiąca ściągniętym mlekiem.

2. Co wpłynęło na Twoją decyzję odnośnie wybranego sposobu karmienia?

Karolina: Karmię go (Błażeja) tak długo dlatego, że nasza lekarka tak mi zaleciła. Maluch jest dosyć chorowity, zeszła zima to był chorobowy horror dla nas.

Marta: Głównie brak wystarczającej ilości pokarmu.

Agnieszka: Synek miał operację serduszka, był karmiony dożylnie, był 2 tyg pod respiratorem, mleko odciągałam ale kiedy przyszły traumatyczne chwile nagle mleko się skończyło – STRES.

Iwona: Przede wszystkim wygoda, łatwa dostępność pokarmu w każdej chwili, miejscu i czasie. Brak konieczności podgrzewania pokarmu, przygotowywania butelek itp.

Ewelina: Marcel pojawił się nagle w 35 tyg. Przyszedł na świat przez cc. Był taki malutki. Pierwsze 3 doby nie odrywał się od piersi, mimo że nic mi nie leciało, mimo że prosiłam, żeby go dokarmiono, mimo że mówiłam pediatrom – nikt mi nie pomógł, nikt nie chciał nakarmić mojego 2 kg synka. Trzecia doba to jakiś koszmar – usłyszałam tylko patologiczny spadek wagi, utrata ciepła, bradykardia… zabrali go. Zaczęli ogrzewać i dokarmiać. Laktatorem próbowałam ściągać pokarm, którego nie było… Był stres i myśli krążyły wokół synka… nie poddawałam się, po 10 dniach pojawił się pokarm. Synek wrócił do mnie, zaczął ssać i przybierać. Wróciliśmy do domku a tu bóle brzuszka, brak snu maleństwa i prężenie się przy piersi… zaczęłam odciągać. Synek pił z butelki. Konsekwentnie co 3 godz. odciągałam i karmiłam. W nocy też… prawie nie spałam. Było mi coraz ciężej bo synek też nie spał, do tego choroba taty i opieka nad nim, ale nadal konsekwentnie do 4 miesiąca i nagle śmierć taty i w sekundę straciłam pokarm, nie miałam siły walczyć, przeszliśmy na mm. Trochę więcej czasu miałam na odpoczynek. Powiedziałam sobie – przy kolejnym dziecku nie będę się tak męczyć, nie będę szalona, nie będę ściągać. Urodziła się Nela – także przez cc. Wróciliśmy do domu, a ona po 6-8 godzin leżała przy cycku. I znowu myśli, że za mało mleka. Że się nie najada. Usłyszałam o IN (przyp. red. inicjały położnej laktacyjnej) zadzwoniłam. Podniosła mnie na duchu, kazała dokarmiać. I ściągać!!! Aby pobudzić laktację. Przeraziłam się. Znowu!!! Ale to tylko, żeby pobudzić laktację, uspokaja IN. Opracowała plan. Potem dołączyła sondę, aby mała efektywniej ssała. Walka trwała ponad miesiąc i… nagle mała odpycha butelkę – mleko na receptę bo doszły bóle brzuszka, nietolerancja laktozy. U mnie ścisła dieta. Wystarczało jej już tylko kp!!! Cudowne uczucie bliskości!!!

3. Jakiego rodzaju problemy występowały w zależności od wybranego sposobu karmienia?

Karolina: Z Olą generalnie nie miałam żadnych problemów (oprócz tego, że na początku miałam problemy z nadmiarem pokarmu). Nie miałam też problemu by ją odstawić gdy miała 7 miesięcy. Z Błażejem jest trudniej, gdyż ten jest już mądrzejszy i wie już doskonale, że mu się należy i się tego domaga.

Marta: Przy karmieniu piersią – zbyt mała ilość mleka., przy mleku modyfikowanym – brak.

Agnieszka: Problemów nie było żadnych,ani przy karmieniu piersią ani przy mm, maluch jadł chętnie każde mleko, teraz ma 5,5 mc i trochę gardzi mlekiem – ale z racji, że już wcina obiadki i wolałby na okrągło jeść mięsko 😉

Iwona: Przede wszystkim brak możliwości pozostawienia dzieci pod czyjąś opieką przez dłuższy czas. Dziewczynki generalnie zabierałam ze sobą wszędzie. W przypadku pierwszej córki – końcówka studiów, egzaminy, obrona pracy magisterskiej i egzaminów podyplomówki – wiązały się z jej stałą obecnością przy mnie. W przypadku drugiej córki wystąpiły problemy zdrowotne – problemy z nerkami i musiałam powalczyć na pogotowiu o nie podanie leków, przy których koniecznym by było zaprzestanie karmienia piersią. Ponadto częstym problemem było brak wystarczająco komfortowo ustronnych miejsc, żeby nakarmić dzieci w miejscach publicznych.

Ewelina: Ciągle krążyły myśli czy (przyp. red. Nela) się najada, ciągle dawałem butlę, a ona dostawała odruchu wymiotnego. Przybierają pięknie… dziś ma 2,5 miesiąca, karmię ja piersią. Ciężka walka ale się opłaciło!!! Dieta w dalszym stopniu, bo bóle brzuszka nadal są!!

4. Masz jakieś rady dla świeżo upieczonych rodziców?

Karolina: Każde dziecko, sytuacja, możliwości rodziców są inne, dlatego ciężko jest dawać rady uniwersalne. Jedyne co mogę napisać to aby dziewczyny nie przejmowały się tym, że coś jest powiedziane, napisane lub ktoś czegoś od nich oczekuje. Przyjmij to co wypracujecie razem z maluchem.

Marta: Cierpliwość i spokój. Dzieci rodzą się od zawsze, najpierw jaskiniach, namiotach, pod gołym niebem, w chłopskich chatach i na królewskich dworach, przeżyły bez elektryczności i ciepłej wody w kranie. Oczywiście nie nawołuje do odrzucenia zdobyczy cywilizacji, ale do przemyślanego ich stosowania.

A jeśli chodzi o karmienie piersią to bez wątpienia taki sposób jest najlepszy i najzdrowszy, ale jeśli z jakiś powodów jest niemożliwe to są sposoby na to. Rodzice, którzy karmią swoje potomstwo mlekiem modyfikowanym nie są gorszymi rodzicami. Moje dzieci są zdrowe i doskonale się rozwijają. Nie wyrosła im trzecia ręka 🙂

Agnieszka: Nawet jeśli jest coś źle z dzieckiem nigdy niech nie tracą wiary i nadziei i mimo iż czasem przychodzą problemy i łzy, dla dziecka znajdźmy pokłady energii i radości w sobie – to bardzo pomaga maleństwu, ono bierze i z nas energię i chęć do życia 😉

Iwona: Mamy same powinny decydować jak chcą karmić swoje dziecko. Są wady i zalety zarówno karmienia naturalnego, jak i pokarmem zastępczym. Ale należy pamiętać, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, więc nie należy narzucać swojej woli nikomu.

Ewelina: Rady dla mam hmm… róbcie to co Wam podpowiada serce – nie patrzcie i nie słuchajcie rad innych!!! Kp czy mm nie ważne, ważne żeby dzieciątko się najadało, żebyście Wy były w zgodzie z samą sobą, spokojne i cieszące się macierzyństwem. Gdybym mogła cofnąć czas 3 lata wstecz karmiłabym mm synka albo zawołała IN. Męka, brak snu to dla mnie był koszmar. Nie cieszyłam się macierzyństwem tylko myślałam ile mleka ściągnęłam, porady na ściąganie itd…

 

Dziękujemy serdecznie wszystkim mamom, które zdecydowały się podzielić z nami swoimi przeżyciami. Życzymy Wam i Waszym pociechom dużo zdrowia, a czytelników naszego bloga zachęcamy do zostawienia komentarza, podzielenia się z materiałem ze znajomymi, a także zapraszamy do śledzenia nowych wpisów – wśród nich pojawi się ciąg dalszy rozmów na temat karmienia.

Blog parentingowy prowadzony przez rodziców w oparciu o ich przekonania i doświadczenia. Piszemy o wychowaniu, podróżach z dziećmi, opisujemy ciekawe historie z naszymi pociechami.

komentarzy: 1

  1. Iwona -  16 września 2015 - 20:13

    Cieszę się, że w tym wpisie nie jest różnorodność i tak naprawdę nikt nikogo nie krytykuje. Podoba mi się stwierdzenie Eweliny „Rady dla mam hmm… róbcie to co Wam podpowiada serce – nie patrzcie i nie słuchajcie rad innych!!! Kp czy mm nie ważne, ważne żeby dzieciątko się najadało, żebyście Wy były w zgodzie z samą sobą, spokojne i cieszące się macierzyństwem.” Piękne są Twoje słowa i bardzo mi bliskie. Macierzyństwo powinno być pięknym i niezapomnianym okresem, a nie drogą przez mękę w ogniu krytyki innych osób.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.