[wywiad] W jaki sposób karmiłaś swoje dziecko i co wpłynęło na Twoją decyzję? – cz. 2

Fot.. 100 dni karmienia piersią + Andrei Kuzmik

Ze względu na wyjątkowo dużą ilość mam chętnych do wzięcia udziału w naszym zbiorczym wywiadzie, postanowiliśmy podzielić materiał na kilka części. W pierwszej kolejności zachęcamy do lektury pierwszej części. Dzisiaj natomiast mamy dla Was wypowiedzi kolejnych mam, które wypowiedziały się na temat ich sposobów karmienia.

1.    W jaki sposób karmiłaś swoje dziecko/dzieci w pierwszych miesiącach?

Gosia: W pierwszym miesiącu życia swoją córkę karmiłam wyłącznie swoim mlekiem. Przystawiałam w zależności od potrzeby karmienia. Córka miała problemy z ssaniem piersi od samego początku. Mimo 2 konsultantek laktacyjnych i nieustającej walki o karmienie wyłącznie piersią poddałam się i przez kolejne miesiące czyli do 6 -m-cy i 2 tygodni ściągałam mleko co 2 – 3 godz dzień i noc.

Marta: Córeczce włączyłam mleko modyfikowane dość szybko, bo już po kilku tygodniach dostawała po jednej butelce dziennie. Byłam pewna, że się nie najada, co potwierdzał bardzo słaby przyrost wagi (150 g przez 3 tygodnie). W 3. tygodniu straciłam pokarm po podaniu leków na zapalenie piersi i po tym czasie karmiłam ją w sposób mieszany – najpierw pierś, potem butelka. Z czasem laktacja się odbudowywała i odstawiałyśmy kolejne butelki, aby po okresie 1,5 miesiąca wrócić do karmienia piersią. U synka udało mi się uniknąć tego typu problemów i cały czas karmię go wyłącznie piersią… no może za wyjątkiem 2 chwil słabości w pierwszym miesiącu, kiedy znowu pojawiły się obawy o nienajadanie.

Anna: Otóż jestem mamą dwóch córeczek. Pierwsza ma 6 i pół roku, druga za miesiąc 2 latka. Obie karmione były piersią do ok. 6 miesiąca, później wprowadzane inne pokarmy. Starsza jadła mleko z piersi do 16 m, druga jeszcze je i będzie jadła do momentu kiedy sama stwierdzi, że to czas (mam nadzieję, że max do 2,5 roku).

Magdalena: Moją córkę karmiłam mlekiem odciąganym przez 8 miesięcy.

Beata: Ja 3ke swoich pierwszych dzieci karmiłam piersią do 6/9 miesiąca po 20 latach urodziłam czwarte dziecko i do 6 miesiąca karmiłam piersią.

Gosia: Karmiłam swojego syna mm od urodzenia.
2.    Co wpłynęło na Twoją decyzję odnośnie wybranego sposobu karmienia?

Gosia: Decyzje o karmieniu mieszanym podjęłam po 2 miesiącu ściągania. Kiedy nie zdążyłam ściągnąć a mała była głodna zmuszona byłam podać mleko modyfikowane i tym sposobem moja córka wybrała mleko słodsze.

Marta: Decyzja o przejściu na mleko modyfikowane u córeczki wynikała z tego, że najpierw się nie najadała, a potem straciłam pokarm. Z perspektywy czasu widzę, że pierwszy problem (słabe przybieranie na wadze) musiał wynikać z moich błędów, których teraz na szczęście udaje mi się uniknąć.

Anna: Na karmienie piersią zdecydowałam się z oczywistych powodów, tzn. jest najlepszym mlekiem dla dzieci. Nigdy nawet nie pomyślałam, że mogłoby być inaczej. Przy pierwszej córce kupiłam mieszankę mm (przy kryzysie laktacyjnym) ale nigdy jej nie podałam. Kilka razy ściągałam mleko z piersi, dlatego aby tata mógł zobaczyć jak to jest karmić.

Beata: Rozsądek, dobro dziecka, bliskość.

Magdalena: Na moją decyzję miał wpływ stan moich brodawek, po przystawieniu dziecka zawsze kończyło się na krwawiących sutkach, w których robił się stan zapalny.

Gosia: Próbowałam karmić piersią będąc w szpitalu gdzie miałam duże wsparcie Pani od laktacji, niestety duży biust uniemożliwił mi KP. Zamiast męczyć syna i siebie przeszłam na mm. Oboje z tego rozwiązania jesteśmy szczęśliwi.
3.    Jakiego rodzaju problemy występowały w zależności od wybranego sposobu karmienia?

Gosia: Problem wystąpił taki, iż w piersiach wciąż było bardzo dużo mleka i jedynie by choć trochę córka mogła skorzystać z dobrodziejstw natury podawałam jej swoje mleko ściągnięte w nocy.

Marta: Początkowo były to dolegliwości związane z bólem podczas karmienia piersią, który pojawiał się w początkowym okresie – ten jest na szczęście daleko za nami. Takim standardowym problemem karmienia wyłącznie piersią jest konieczność bycia z dzieckiem non stop, albo – w przypadku wyjść – patrzenie non stop na zegarek, nawet będąc na 1,5-godzinnym zebraniu u starszego dziecka. W przypadku karmienia mieszanego jest jednak znacznie gorzej, bo oprócz konieczności bycia tuż obok, trzeba zorganizować czas na przygotowanie mleka modyfikowanego i właściwie wszystko kręci się wtedy wokół karmienia.

Anna: Problemy owszem pojawiały się takie jak kryzysy laktacyjne, w których pomagały herbatki na laktację. Przez pierwszy tydzień straszny ból sutków, rany i krwawienie (pomagały maści oraz na czas gojenia nakładki na sutki) oraz nawał pokarmu, związana z tym gorączka oraz zastoje (w tym przypadku najlepsza była zamrożona kapusta). Natomiast ani przez moment nie żałowałam, że karmie piersią i warto było to przejść, aby później można było czerpać z tego ogromną przyjemność. I ta bliskość, która daje tyle energii do życia. Kolejnym plusem było to, ze w ciągu 2 tyg po porodach, wróciłam do wagi jak byłam nastolatką. Oraz to, że moje dzieci zyskały na odporności (chorują tylko raz do roku). Problemem również była ciągła walka z nawracająca anemią. Ale wszystko jest do przejścia. Często ktoś mi mówił, że za długo karmie, po co jak mleko nie już radnych wartości (wtedy pojawiały się nie potrzebne wątpliwości) a najczęściej mówiły to osoby, które nigdy nie Kp.

Magdalena: Ból był nie do zniesienia, to było straszne doświadczenie i nikomu czegoś takiego nie życzę. Ból, niemoc, irytacja, straszne poczucie winy, wyrzuty sumienia, depresja.W sumie mogłam przejść na karmienie mm ale podejście położnych w szpitalu utwierdziło mnie w poczuciu winy, że będę truła dziecko i w myśleniu, że „po to masz piersi, żeby nimi karmić”, więc nie zdecydowałam się na mm tylko na laktator. Moją winą było, że nie zasięgnęłam porady pani od laktacji, może moje problemy jakoś by się rozwiązały. Z perspektywy czasu nie wiem jak ja dałam radę odciągać mleko co 3-4 godziny w dzień i w nocy przez 8 miesięcy. Moja córka przeszła na mm dopiero po skończeniu roku.

Beata: Ponadgryzane sutki i po każdym porodzie większy ból przy zwijaniu macicy bo zwija się szybciej jak się karmi piersią. Ból naprawdę im więcej się urodzi tym większy.

Gosia: Mieliśmy problemy z załatwianiem się, ale już jest w porządku ( zmiana mleka pomogła). Miał zaparcia.
4.    Masz jakieś rady dla świeżo upieczonych rodziców?

Gosia: Moja rada dla świeżo upieczonych rodziców. Każda droga do macierzyństwa jest inna ale jedna na pewno jest wspólna by dziecko nie ważne jak karmione było najedzone kochane szczęśliwe.

Marta: Na pewno nie warto trwać w przekonaniu, że płacz dziecka = głód, bo to doprowadza do nakręcania się i doszukiwania się problemów z nienajadaniem. Oczywiście nie mówię tu o pierwszym miesiącu, bo wtedy faktycznie maluchy dosłownie wiszą przy piersi. Jednak w późniejszym okresie to się stabilizuje i coraz częściej okazuje się, że wystarczy zabawić dziecko (które już powoli zaczyna interesować się otoczeniem) albo po prostu ululać je do snu, bo płacze ze zmęczenia, a nie z głodu. Oczywiście na uśpienie często najlepszym sposobem jest pierś 🙂 ale pomaga także zwykła huśtaweczka dla niemowląt.

Anna: Rady dla rodziców. To to, żeby się nie poddawać przy problemach związanych z karmieniem naturalnym. Nie jest to łatwe i wiadomo trzeba się tego nauczyć. Jeśli są chęci ku temu, to są poradnie laktacyjne i warto skorzystać z pomocy. Karmienie piersią wymaga wiele poświecenia od matki (bo jest na każde zapłakanie dziecka 24 na dobę o ile nie ściąga pokarmu) ale dziecko jest tylko raz dzieckiem i wszystko to dobre co mu damy procentuje na przyszłość. Uważam, iż warto poświęcić się temu, ale również uważam, że nie za wszelka cenę. Obecnie mieszkam w UK i tu urodziłam drugą córeczkę, tu nie przywiązuje się wagi do karmienia piersią i bardzo mała osób znam mieszkających tu, które zdecydowały się na Kp.

Magdalena: Słuchać własnej intuicji, nie oglądać się na innych, nie słuchać rad „starszych”, nie bać się poprosić o pomoc specjalistów.

Beata: Tak byli mądrymi,rozsądnymi rodzicami i nie wychowywali ich książkowo.

Gosia: Moja rada dla świeżo upieczonej mamy to taka, aby robiła to na co ma ochotę, jeśli chodzi o karmienie, nie słuchała mądrości mam, babci, koleżanek, bo żadna z nich nie jest na jej miejscu. Relax i cieszenie się z macierzyństwa!! Pozdrawiam!

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim mamom za podzielenie się z nami swoimi historiami. A czytelników zachęcamy do śledzenia kolejnych wpisów – jednym z nich będzie wywiad… z tatusiami 🙂

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.