Tata z córką na basenie: misja szatnia

Basen dla większości małych dzieci to jedna z najlepszych możliwych rozrywek. Korzyści płynące z tego rodzaju aktywności fizycznej są nie do przecenienia. Po pierwsze dziecko uczy się utrzymywać na wodzie, co jest bardzo ważną umiejętnością. Poza tym pływanie, bądź jak ma to miejsce w przypadku maluchów, taplanie się w wodzie, ma niezwykle korzystny wpływ na kręgosłup i rozwój mięśni. Odpowiedź na pytanie czy warto zabierać dziecko na basen jest prosta: zdecydowanie tak.

Przy tej okazji chciałem poruszyć zupełnie inny problem, choć bardzo mocno związany z wyjściem na basen. Otóż niejednokrotnie miałem okazję wyjść z córką popływać. Pamiętam, że na początku był to dla mnie bardzo duży problem, żeby wejść z dziewczynką do męskiej szatni. Alternatywa nie wchodziła w grę – ja do damskiej nie wejdę. W związku z tym zacząłem rozważać inne opcje.

Sprawę rozwiązuje szatnia rodzinna. Można tam wejść w dowolnej konfiguracji wiekowo – płciowej i kwestia rozwiązana. Szatnie rodzinne mają jednak jedną wadę – jest ich mało, a czasem nie występują wcale. Na początku więc wybierałem takie baseny, w których były szatnie rodzinne. Jeżeli nie zostały przewidziane w planach konstrukcyjnych – po prostu tam nie chodziliśmy.

Pamiętam, że raz pojechaliśmy na basen, w którym takie rozwiązanie, jak dla mnie obowiązkowe, zastosowano. Z tym, że akurat wszystkie szatnie rodzinne były zajęte. Pani zaproponowała szatnię męską. Spojrzałem na Natalkę, której wzrok wyrażał nieograniczoną obojętność w doborze środków dążenia do celu jakim była kąpiel w basenie i zjazd ze zjeżdżalni i odparłem pani: „biorę”.

Mężczyźni w szatni, widząc trzyletnią dziewczynkę zachowują się nieswojo. Sam zanim zostałem tatą miałem pewnego rodzaju opory, żeby swobodnie się przebierać, gdy pełne ciekawości wielkie ślipia małego dziecka (bez względu na płeć) wędrowały po wszystkim, co było dookoła. Posiadanie dziecka mocno zmienia takie nastawienie, człowiek staje się na to obojętny. Widać to również po mężczyznach w szatni – niektórzy zupełnie nie przejmowali się widokiem dziecka, inni zakrywali się patrząc z dezaprobatą. Powiedziałem sobie wtedy, że trudno – jeżeli ktoś ma z tym problem, nie będę wnikał. Jakoś muszę siebie i dzieciaka przebrać i jeżeli komuś jest to nie na rękę niech znajdzie lepsze rozwiązanie albo zmieni placówkę. Nikt co prawda nie komentował sytuacji, ale byłem gotowy na ciętą ripostę.

Od tego momentu wybór basenów stał się zdecydowanie szerszy – nie ogranicza już nas dostępność szatni rodzinnej, choć nie ukrywam, że jest to bardzo wygodna opcja. W grę wchodzi również szatnia dla osób niepełnosprawnych. Obsługa często przydziela szafki w tych pomieszczeniach, gdy w szatni rodzinnej są oblegane. Często też wybieramy się na basen w powiększonym składzie, wtedy podział na szatnie męskie i damskie nie stanowi żadnego problemu. Dziewczyny idą do swojej, a ja do swojej.

Swoją drogą zawsze zastanawiałem się jak to jest, gdy do damskiej szatni wchodzi mama z kilkuletnim chłopcem. Jak reagują zgromadzone tam kobiety? Zakrywają się, czy raczej przebierają bez skrupułów? Nigdy tego nie sprawdziłem i już pewnie nie sprawdzę. Ciekaw jestem, czy po tej stronie występują podobne rozterki.

 

komentarzy 5

  1. Pablo -  17 sierpnia 2015 - 12:49

    W takich sytuacjach najłatwiej jest właśnie ratowanie się toaletą przeznaczoną dla osób niepełnosprawnych lub czasami też przed wejściem na basen są zwykłe toalety pojedyncze, czyli można zamknąć się na klucz i tam przebrać dziecko.

    Szczerze mówiąc, osobiście rozumiem konsternację tych facetów, wiadomo jakoś trzeba sobie poradzić, ale nie można się złościć też na ich reakcję. Domyślnie należy korzystać z miejsc przeznaczonych do przebierania dzieci, a nie robić wokół siebie zamieszanie 🙂

  2. Aneczka -  18 sierpnia 2015 - 23:17

    Najważniejsze jest nasze podejście do tematu i wcześniejsze „przygotowanie” dziecka- żeby wiedziało, że to miejsce publiczne, że ludzie się tam przebierają- bo taka jest funkcja szatni, że w tym przypadku nagość nie jest żadną sensacją, tylko czymś zupełnie naturalnym. A inni? No cóż… to już nie nasz problem;p
    Miłego basenowego pluskania:)

  3. Paweł -  26 sierpnia 2015 - 08:08

    Bardzo ciekawy artykuł poruszający ważną kwestię. U mnie wkrótce może pojawić się ten problem, gdyż córka ma 2,5 roku, więc wkrótce będzie można ją zabierać na basen i stanę przed dylematem. Muszę dowiedzieć się, bo w mojej okolicy są 2 baseny – jeden to nowy kompleks i powinna być tam szatnia rodzinna, ale lepiej upewnić się za wcześniej.
    Ewentualnie pozostaje skorzystać z szatni damskiej (hura) – w końcu małą damę prowadzimy na basen ;-).

  4. Agnieszka -  29 sierpnia 2015 - 20:30

    Ja także jestem zdania że ojciec powinien przebrać dziecko w jakiejś toalecie pojedynczej przeznaczonej dla wszystkich. Teraz już na basenach jest coraz więcej udogodnień i jak pisze @Paweł są rodzinne szatanie.
    Myślę że wejście do jednej bądź drugiej szatni jest bardzo peszące. Ja idąc z synkiem na pewno nie weszłabym do męskiej szatni tylko damskiej. A typowy facet idąc z córką pewnie byłby szczęśliwy ze może wejść do damskiej:)

  5. Milena -  31 sierpnia 2015 - 15:39

    Rodzinna szatnia to powinien być standard. Ojciec z córką czy matka z synem to nie pojedynczy przypadek, to normalność. Prawdę mówiąc, nie spotkałam się jeszcze z basenami, gdzie takiej szatni by nie było. Tak, jak napisał ktoś wyżej… rozwiazaniem może być łazienka. Nie chciałabym spotkać w damskiej szatni faceta, nawet jeśli przebiera córkę.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.