Pomysły na zabawy z 5-latką

Moja córcia uwielbia różnego rodzaju prace plastyczne. Pamiętam, jak rok temu próbowałam ją namówić, aby chwilę zajęła się kolorowaniem, abym ja mogła zająć się kilkumiesięcznym wtedy synkiem. Wtedy jednak nie była tym zbytnio zainteresowana albo zaczynała i szybko się nudziła, albo po prostu wołała mnie do pomocy. Teraz wygląda to zupełnie inaczej – nabrała w tym wprawy i czuje się bardziej pewniej nie tylko w kolorowaniu czy rysowaniu własnych prac, ale praktycznie w każdej zabawie, którą dla niej wymyślę. Dlatego w dzisiejszym wpisie chcę opisać kilka pomysłów na zajęcie 5-latki.

Zacznę od zachęcenia Was do zapoznania się z naszymi zabawami, które opisywałam już pół roku temu. To była mieszanka różnych zabaw, a teraz skupiamy się na zajęciach plastycznych i czasem jeszcze wracamy do dawnych zajęć.

Postacie z ciastoliny

Pewnie każdy przedszkolak ma w domu co najmniej kilka opakowań ciastoliny. Warto zaproponować dziecku stworzenie dowolnej postaci bajkowej i pozostawienie jej do wyschnięcia, aby można się było nią bawić. Sama jako dziecko uwielbiałam robić ludziki z ciasta do pierogów (wystarczy wstawić do nagrzanego piekarnika, aby całkowicie wyschło) albo zwykłej plasteliny.

Raz zdecydowałyśmy się zrobić biżuterię z ciastoliny. Wystarczyło zrobić cienki paseczek z jednego kawałka i owinąć go wokół palca, po czym połączyć. To była podstawa do naszych pierścionków, więc na nią wystarczyło nakleić wzorki, np. w kształcie kwiatów. Następnego dnia były już suche i Emilka mogła je nałożyć.

W ostatnim czasie poszłyśmy nieco dalej, bo znalazłyśmy kilka plastikowych opakowań po jajkach z niespodzianką i zrobiłyśmy z nich Minionki (widoczne na zdjęciu na samej górze). W jednym z zestawów ciastoliny z Myszką Miki miałyśmy wałek, więc rozwałkowałyśmy fragment ciastoliny w taki sposób, w jaki wałkuje się np. ciasto na pierogi, a następnie oblepiłyśmy nim opakowanie po jajku, co pozwoliło zachować kształt Minionków. Dalej zadziałała już nasza wyobraźnia i ozdoby, które miałyśmy do dyspozycji – oczy, brokat w kleju i gwiazdeczki.

Zabawki z kartonów po butach

Mamy w domu wyjątkowo dużo kartonów po butach. Któregoś dnia Emilka przyniosła z przedszkola obrazek zrobiony na jednym z takich kartonów i to był początek naszych zabaw z nimi.

Zaczęłyśmy od przygotowania tortów z kartonów. Wystarczyło zamknąć karton i obkleić go kolorowym papierem. Następnie stroiłyśmy górę przyklejając koraliki, naklejki z gazetek itp. Świeczki też nie zabrakło, więc zrobiłyśmy 2 torciki i bawiłyśmy się w 2 imprezy urodzinowe – jedna dla niej, a druga dla Roberta.

Inny pomysł na wykorzystanie kartonów to przygotowanie małej wystawy na jej przykrywce. Odwróciłyśmy ją do góry nogami i w pierwszej kolejności „posadziłyśmy” drzewa w postaci zebranych wcześniej szyszek przyklejonych za pomocą ciastoliny. Postawiłyśmy tam kilka małych figurek zwierzaków, a ponieważ miałam w domu sztuczny śnieg, przygotowałyśmy go i posypałyśmy nim całość. Wyszła nam z tego zimowa wystawa zwierzaków w lesie 😉

Kolorowanki inaczej

Córcia spędza sporo czasu na kolorowaniu albo rysowaniu – rysuje głównie serduszka, oczywiście uśmiechnięte i ubrane w sukieneczki. Aby urozmaicić tę zabawę, zaproponowałam jej naklejenie dowolnej naklejki (ma ich sporo z różnych bajek) na czystą kartkę i dorysowanie tego, co powinno znajdować się wokół niej. Dla przykładu, wybrałyśmy naklejkę z „Epoki lodowcowej”, na której było widać wiewiórkę w kosmosie. Emilka zamalowała całe tło wokół wiewióry na czarno, po czym wzięła brokat w kleju i na całym obszarze porobiła gwiazdki. Niestety brokat ten dość długo zasycha, więc tego typu obrazki zostawiałyśmy do wyschnięcia do kolejnego dnia. Efekt rewelacyjny 😉

Innym razem wymyślałam, co powinna narysować, albo dawałam kolorowankę, a jej zadaniem było z jednej strony pokolorowanie jej kredkami, a z drugiej – wykorzystanie innych produktów papierniczych, np. zrobienie włosów dla lalki z błyszczącej bibuły i namalowanie wzorków na sukience wspomnianym już brokatem w kleju.

Gra w Bingo

Pewnie zastanawiacie się, czemu umieściłam tę grę w pomysłach na zabawy plastyczne. Dlatego, że w jednej z wersji tej gry zaproponowałam córci, aby pokolorowała na różne kolory przygotowane przeze mnie szablony (3 pola na 3). 2 były dla mnie, a 2 dla niej i oczywiście na każdym znajdowała się inna kombinacja kolorów. Następnie ja przygotowałam losy, na których znalazły się nazwy kolorów. Podczas gdy losowałyśmy kolory, a ja wyczytywałam ich angielską nazwę, dzięki czemu mogła je sobie utrwalić.

Wcześniej wydrukowałam sobie gotowe szablony z dowolnymi liczbami (np. od 1 do 20), a także karty ze zwierzętami. Tak wyglądały karty 4×4, które można wygenerować na stronie myfreebingocards.com/numbers/1-20:
Gra w Bingo!
A tak wygląda zwierzęca wersja Bingo ze strony www.toolsforeducators.com/bingo/animals4x4.php, w której można samodzielnie wybrać zwierzęta. Trzeba tylko samemu przygotować losy z nazwami albo obrazkami zwierząt:
Zwierzęce Bingo

Gra planszowa

Prawdziwym hitem było wspólne stworzenie gry planszowej z Trollami. Inspiracją była prosta gra znaleziona w jednej z gazetek, w której co jakiś czas trafiało się na pola z zadaniami, np. zaśpiewanie ulubionej piosenki czy naśladowanie Mruka (trolla, który wiecznie był smutny i zawsze marudził). Nasza gra również miała podobne zadania, a jedno z nich polegało na wylosowaniu pytania i udzieleniu na nie odpowiedzi. Pytania dotyczyły oczywiście bajki „Trolle”, np. jak miała na imię Bergenka, której pomogły Trolle. Kto nie wykona zadania albo nie odpowie na pytanie, ten traci kolejkę. Ważnym, jak nie najważniejszym punktem gry, było przechwycenie Gwidona Diamenta (ang. Guy Diamond), którego zabrała bergeńska kucharka, więc od połowy planszy gracze przekazywali sobie wspomnianego Trolla i mieli go doprowadzić z powrotem na metę, czyli do ich domu. Na planszy znajdują się naklejone obrazki Trolli, które wycięłyśmy z jednej z gazetek.

Zabaw tego typu było znacznie więcej, ale te zdecydowanie najbardziej przypadły córci do gustu. W ostatnim czasie zrobiłyśmy też pacynkę z końcówki zbyt małych już rajstopek, które wypełniłyśmy watą i ozdobiłyśmy oczami z guzików i innymi dodatkami. Teraz córeczka coraz rzadziej zadaje pytania w typu „Pobawisz się ze mną?„, a częściej „Masz jakiś nowy pomysł na zabawę?” 😉 W sumie to zaczynam się bać, co będzie, jak skończą mi się pomysły…

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.