Nie taki nocnik straszny… :P

Zatem mamy dziecko. Piękne, kochane, mądre, baaa, najmądrzejsze na świecie przecież i na szczęście zdrowe.

Podsumujmy: Ma 18 miesięcy, mówi mama, tata, baba, robi pa – pa, pokazuje mniam – mniam na brzuszku, umie naśladować odgłosy wielu zwierzątek, ma swoje ulubione zabawki, rozróżnia smaki, o bieganiu i rozrabianiu nie wspominając J Ogólnie to jest już prawie dorosły. Ale zaraz, zaraz, jeszcze coś, czegoś do tej „dorosłości” tu brakuje. Aaa no tak!! Przecież nasz prawie „doroślak” nie został zapoznany z funkcją nocnik 😀 O raaany!! Jak tu się do tego zabrać? Bo, że pora odpowiednia (lato) to tak, to wiem. Ale co dalej?

Zobacz, Piotrusiu, to jest nocnik, tutaj robimy siusiu (o kupce na początku nie mówiłam, żeby szoku nie doznał, żeby nie było zbyt wielu informacji na raz).

Początkowo traktował to jako zabawę. Dość często sadzałam synka na nocnik bez pieluszki i dawałam jego ukochane auta do zabawy. Raz siedział dłużej, raz krócej. Czasem mały ciekawski człowiek wstawał, pewnie znudzony bezczynnością i biegał z gołą pupą i siusiakiem po domu. No i tutaj się zaczęło…Pierwszy raz nasiusiał sobie na nóżki.

Aaaaa!! Maaamaa!!! Usłyszałam. Aha, płacze. Dobry znak. Gdy po raz 48 sadzałam go na nocnik w nadziei, że może to już, może to teraz, okazało się, że tak!! Udało się! Mamy to!! Radość taka, że miałam ochotę obdzwonić pół rodziny z radosną nowiną. No, może nie pół, a przynajmniej dwie babcie 😛

Ale to było proste, phiii. Wystarczyło trochę cierpliwości (jakieś 2 tygodnie) i już. Ale mam mądrego synka i takie tam…

Radość skończyła się w momencie gdy Piotruś znów postanowił siusiać wszędzie byle nie na nocnik.

Lato minęło, nasz entuzjazm także. No nic, poddaje się. Widać, jeszcze nie czas nie niego, trudno.

I tak było. Synek zapomniał o nocniku, a my o ponownej próbie nauczenia go tej funkcji.

Piotruś ma 2 latka i 4 miesiące, jest maj 2014 roku. Jestem w zaawansowanej ciąży. Próbujemy ponownie. Sił i cierpliwości zdecydowanie mniej niż za pierwszym razem. Oj ciężko. Ale się nie poddajemy. Głównie mąż pilnuje tego tematu – ja dużo odpoczywam (nie do końca dobrze znoszę ciążę). Myślę sobie, jest starszy, sporo już mówi, dużo więcej rozumie, wierzę w niego, na pewno da radę. Matko kochana!! Na początku czerwca urodzi mu się braciszek. Jak zobaczy, że Adaś będzie miał pieluchy to za nic ze swoich nie zrezygnuje. A może nie? A może będzie odwrotnie?

Zaangażowaliśmy do pomocy naszą ukochaną ciocię Kasię ze żłobka. I o to użyła „magicznego” sposobu. Pewnego dnia, gdy przyjechałam po Piotrusia do żłobka, ten przybiegł do mnie ile sił w nogach i oznajmił, że sam zrobił siusiu oraz, że cały dzień chodzi tylko w majteczkach. Popłakałam się (to pewnie też hormony związane z moim ówczesnym stanem) jak dziecko. Piotrek mimo wszystko czuł delikatną presję. Był ostatnim dzieckiem ze swojej grupy, który nauczył się korzystać z nocnika. Siadał na niego, ale potrafił 2 godziny nic nie zrobić, choć było widać, że mu się chce. Nikt na niego absolutnie za to nie krzyczał – to odniosłoby odwrotny do zamierzonego, skutek.

Ciocia Kasia, nalała bardzo mało wody do Piotrusiowego nocnika i poprosiła by na niego usiadł. Kiedy po kilku minutach wstał, pokazała mu, że pięknie zrobił siusiu…Tak, tak, było to drobne kłamstewko, ale w dobrej wierze J. Synek tak się ucieszył, że za chwilę usiadł i sam już doprowadził sprawę do końca.

Z dnia na dzień było już tylko lepiej. Nie było żadnego regresu, którym mnie straszyli ludzie „wszystko wiedzący lepiej”. Oczywiście, że zdarzały się „wpadki”, ale rzadko, nawet bardzo rzadko. Do tego już po tygodniu chodzeniu bez pieluszki, pozbyliśmy się jej także w nocy. Kupiłam nieprzemakalne prześcieradło – polecam, świetna rzecz. Kilka razy zdarzyły nam się „nocne przygody”, ale przynajmniej materac w łóżku nie ucierpiał. Można rzec, że synek miał 2,5 roku gdy nauczył się robić siusiu na nocnik. Ani to wcześnie, ale strasznie późno także nie. Ale za to jaka radość!

Jeśli chodzi o kupkę… jeszcze przez miesiąc, gdy chciał ją zrobić, wołał, żeby założyć mu pieluszkę. Tak było. Wolałam to niż zmianę bielizny… Po miesiącu (po narodzinach braciszka), stwierdził, że on to jest już duży i rozstanie się z pielucha i przy kupce. Do dziś nie mamy żadnych problemów fizjologicznych, a synuś ma już 3 latka i 7 miesięcy.

 

JotEm

komentarze 4

  1. Agnieszka -  17 sierpnia 2015 - 21:37

    Bardzo fajny sposób z tym „małym kłamstewkiem” aby nalać wodę do nocnika i pierwsze razy udawać iż on to zrobił. Nasza pierwsza córeczka była bardzo wrażliwa, jak zdjęłam jej pieluchę i obsiusiała sobie nogi to bardzo nie lubiła nosić tego mokrego ubrania, pewnego razu przetrzymałam ją dłużej w ty ubranku i naukę robienia na nocnik miałam po 2 tygodniach z głowy. Ładnie wołała. Zaś mamy teraz synka który własnie nie chce robić na nocnik, mokre ubrania wcale mu nie przeszkadzają, może w nich chodzić długo. Skorzystam z rady o „małym kłamstewku” i mam nadzieje ze poskutkuje.

  2. JotEm -  19 sierpnia 2015 - 11:29

    To mój to w ogóle jakiś inny był. Niby mokre ubrania mu przeszkadzały i zrobił na ten nocnik, ale za krótki czas w ogól o nocniku zapomniał. I dopiero to kłamstewko heheh. Zyczę, aby pomogło 🙂

  3. Magdalena -  31 sierpnia 2015 - 16:35

    Każde dziecko ma swój moment. W naszym przypadku z nauką siadania na nocnik było średnio. Nakładka spisała się dużo lepiej. Moja znajoma też długo walczyła z córeczką, żeby „zaprzyjaźnić” ją z nocnikiem. Małej przeszło dopiero, kiedy znalazła się w otoczeniu innych, starszych dzieci. Zaczęła chodzić z koleżankami do kibelka i się przyzwyczaiła.

  4. Paweł -  31 sierpnia 2015 - 22:50

    Syn u nas nie chciał siadać na nocnik …. siadał od razu na kibelek – miał nakładkę swoją i dość szybko załapał o co chodzi. Córka niestety 2,5 roku za nami, a tu ani widu ani słuchu. Ma silny charakter, silną osobowość i niestety na chwilę obecną nie idzie jej przekonać – próbujemy różnych sztuczek, ale nic nie przynosi na razie efektu. Na pewno na nocnik nie będzie siadać, bo jest za duża już …. szukamy złotego środka, bo czas nagli.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.