Mały Słownik Dziecka – ściąga dla rodziców

„Tato OĆ na BAMBAM! Załóż mi TAP TAP, weź NENE i pójdziemy do IHA i MIAU. Nie chwytasz o co chodzi?”

Rodzice! mamy powyżej uszu waszych zdziwionych min i wzruszania ramionami gdy coś do was trajlujemy. Ciągle tylko słyszymy: „Nie obejmuję umysłem tego wyrazu. Co on wymamrotał?”. Możecie się poczuć wyróżnieni, bo specjalnie dla was wyczarowaliśmy magiczną księgę z naszymi pierwszymi słowami. To będzie jedyny w swoim rodzaju tezaurus, wydany w limitowanej wersji z dedykacją „To dla was kochani rodziciele”. Może w końcu kapniecie się o co nam chodzi i rzucicie jakąś trafną ripostę.

To zaczynamy!

AAAAA – spać! jeszcze tylko jakaś lulanka i odpływam, a wy macie w końcu laby;
AŁA – coś mnie zabolało, ale też: uwaga! pełny pampers!
AM / AMCIU – jestem głodny i niekoniecznie mam „smaka” na ziemniaka, ale może na ciasteczko albo te czerwone chrupki, które przede mną chomikujecie;
ATO / BRUM – to coś, bez czego tata się nie obędzie – samochód;
BA – zabawa, urwisowanie – ja zawsze jestem gotowy do figlowania;
BABA / BABO / ABA – babusiu nie ciesz się, bo to wcale nie o ciebie chodzi… no może i o ciebie, ale też o inne właścicielki siwiejących kędziorków, pingli na nosie i tych pań, dużo starszych od mojej młodej mamusi;
BACH – spadłem! dobrze, że mam pampersa to zawsze jest miękkie lądowanie;
BAJA – bajka na dobranoc musi być! najlepsze są te trele-morele wymyślane przez tatę – jakie on głupoty opowiada;
BAMBAM – spacerek – dla mamy to przyjemność, a dla tatula konieczność;
BE – okruchy i inne skarby, które znajduję na podłodze – czasem takie BE apetycznie wygląda i je smakuję…
BI BAM – zegarek – jeszcze się na nim nie znam, ale już kilka rozpracowałem na czynniki pierwsze;
BUJU BUJU – chcę na huśtawkę, żeby polecieć wysoko do nieba;
BUUUUU – ale jestem straszny! Macie pietra?
CACY – ładny, grzeczny, cichy jak baranek, czyli taki jak ja…
CEŚĆ – wiadomo, że na powitanie trzeba coś powiedzieć, potem to już siemka, hejunia…
CICI – pierś matki „karmicielki” – mój prywatny bar mleczny;
DAJ DAJ – ja nie proszę, ja chcę! jak nie dacie, to pokażę jaki mam donośny bas;
DYDY / DYDA / MOCIU / NENE – smoczek – rodzice pilnują go jakby był ze złota;
DZIAK / DZIADZIA – kochany dziadziuś, który na wszystko pozwala… ostatnio zażywaliśmy kąpieli błotnych;
DZIDZIA – wszyscy moi kompani zabaw z piaskownicy – ja nie mam pamięci do imion, a DZIDZIA to Ola, Tomuś, Szymek…
FAFA – szafa – wczoraj się tam zadekowałem i niania szukała mnie z godzinę i bardzo panikowała – prawie się popłakała;
GAM – GAM – samolot – mój brat zawsze krzyczy jak go widzi: „Panie pilocie dziura w samolocie”;
GOGA – noga – lubię się na niej wieszać, ale rodzice nie podzielają tego mojego zamiłowania;
HAU – to mój czworonożny, cierpliwy przyjaciel – mogę go ciągnąć na uszy, łapać za ogon, a on nawet nie warknie;
HO / OĆ – tato wołam cię – chodź!
IHA – to konik na którego dziadziuś próbował mnie posadzić, ale trochę mnie ta szkapina wystraszyła i dżokejem na razie nie będę;
KAKA – to ten żółty ptak, którego karmię chlebem nad stawem, a mama mnie trzyma żebym nie zaliczył kąpieli;
KOKO – kury – ziarnka ostatnio im sypałem, a jak gdakały! chyba są głośniejsze ode mnie!
KUKU – grzmotnąłem się i jest kontuzja – całować rączki, nóżki!
KUPA – jest „grubsza” sprawa do ogarnięcia w pampersie;
LALA – moja przytulanka – szkoda tylko, że nie ma już jednego oka i ma nadgryzione słyszałki;
LULI – piosenka – mama zawodzi, babcia pieje, dziadek fałszuje, a tata puszcza mp3 z YouTube;
ŁOWA – mamulka zawsze mnie w nią całuje i mówi: „Moja kochana łepetynka”;
MEMA – nie ma;
MIAU / KICI – ten futrzak z bajki, co w butach chodził;
MIKU – to kochany miś, z którym nie rozstaje się Krzyś;
MNIAM – rarytasy dziś pałaszuję – pycha;
MYJU – a może byście mnie tak wykąpali? Obiecuję, że powodzi w łazience nie będzie tak jak wczoraj…
NUNU – nie wolno! Ile razy dziennie ja to od was słyszę…
PA PA – wiadomo o co chodzi – już nie mam ochoty na harce z wami zatem do widzenia;
PAPU – coś na ząb – amciu, amciu;
PI – śpi – tak wziąłem tatę w obroty podczas figlowania, że teraz śpi na podłodze…
PIPI / GULU GUL – chętnie bym siorbnął jakiś soczek albo wody dla ochłody;
PISU – kredki, długopisy, ołówki – a jakie malunki można nimi zrobić na ścianie;
PUFKI – chętnie chrupnąłbym parówki;
PYK – włącznik – jest światło i nie ma światełka i tak z pół dnia mogę „pykać”;
SIII – oj gorące to!
TANY – tańce-łamańce, wyginam śmiało ciało;
TAP TAP – butki – czasem robimy z dzidziami wyścigi, kto pierwszy je zdejmie i zakopie w piasku;
TOR – motor – tata go ma, ale mama nie jest z tego powodu rozanielona, bo za wolno to on na nim nie jeździ;
TOTIA – cioteczka i ta cacy, i ta non stop terkocząca, i ta ciągle narzekająca…
UUUU – płacz – komuś się oczy pocą i łezki lecą;
WER – rower – na razie mam na trzech kółkach i taki wolny, ale potem to będę śmigać jak rakieta albo jak tatulek na TORZE;

To teraz jak już wiecie co i jak, to może na początku będzie BA, pójdziemy na BUJU BUJU, zabierzemy ze sobą PUFKI, PIPI i pobawimy się z DZIDZI. Jak spacerujemy z mamą, to raczej KUKU nie będzie, ale z tatą to już UUUU może się przytrafić. Wieczorem zaliczymy MYJU, dostanę buziaka w ŁOWĘ, posłucham BAJU i pójdę AAAAA.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.