Maja zdobywa Poznań

Wakacje zwykle staraliśmy się spędzać poza domem, by trochę pozwiedzać i zmienić choć na moment otoczenie. Kiedy więc odezwała się do mnie daleka krewna, mieszkająca w Poznaniu, zapraszając nas do siebie na kilka dni, nie wahaliśmy się ani przez chwilę. Maja, nasza trzyletnia wówczas córeczka, bardzo ucieszyła się na wieść o wycieczce. Nigdy wcześniej nie byliśmy z nią w większym mieście, dlatego też uznaliśmy wspólnie, że ta wyprawa okaże się dla niej niezapomnianym doświadczeniem.

Podróż do stolicy Wielkopolski

Wiedzieliśmy, że wyjazdy z dziećmi muszą być odpowiednio przygotowane oraz przemyślane, by dziecko dotarło na miejsce całe i zdrowe, a przy tym pozostało bezpieczne również podczas pobytu na wczasach. Maja spędziła drogę w swoim foteliku samochodowym, opowiadając nam na początku o przygodach świnki z jej ulubionej bajki. Po godzinie zaczęło jej się nudzić, więc postanowiła zamęczać nas pytaniami o to, kiedy wreszcie dojedziemy. W trakcie podróży było pochmurno, ale bezdeszczowo, więc nie narzekaliśmy na pogodę, bo przynajmniej nie przyszło nam się smażyć w aucie. Co więcej, szczęśliwym zrządzeniem losu nie trafiliśmy na korki, dzięki czemu dojechaliśmy na miejsce szybciej, niż się tego spodziewaliśmy.

Zwiedzanie Poznania

Ciocia okazała się bardzo gościnna, a przy tym skora do pomocy. Kiedy usłyszała, że w Poznaniu byliśmy tylko raz i to bardzo dawno temu, od razu zdecydowała się zostać naszym przewodnikiem po mieście. W pierwszej kolejności musieliśmy obowiązkowo przejść się po Starym Rynku. Mai, poza straganami z licznymi pamiątkami, szczególnie przypadły do gustu słynne koziołki, trykające się głowami w samo południe. Kiedy już się schowały, mała, która bardzo chciała jeszcze popatrzeć, rozpłakała się i za nic nie dała sobie wytłumaczyć, że koziołki wrócą dopiero następnego dnia o dwunastej.

Razem z ciocią wybraliśmy się również do Nowego Zoo. Duży park był wspaniałym miejscem na długi spacer, a Maja czuła się tam doskonale. Ciekawe przyglądała się zwierzętom, zachowując jednak bezpieczny dystans od barierek, otaczających wybieg. Bardzo polubiła kozy (ku uciesze pozostałych zwiedzających, zapytała nawet, czy to te same, które widzieliśmy na Starym Rynku) i od razu zapragnęła je nakarmić, jednak zabroniliśmy jej, tłumacząc, że nie wolno dokarmiać zwierzątek w zoo, bo można im przez przypadek zaszkodzić. Maja wcale nie chciała, żeby kózki się pochorowały, więc zadowoliła się obserwowaniem tego, jak skubią trawę i oglądaniem zdjęć, zrobionych przez męża. Atrakcją była też dla małej kolejka, którą jechaliśmy z powrotem. Z zaangażowaniem śledziła widoki i opowiadała innym pasażerom o zwierzętach, jakie widziała podczas spaceru.

Pod koniec pobytu zrobiło się upalnie, dlatego też zdecydowaliśmy się na wspólny wypad na Termy Maltańskie. Maja z radością chlapała się w brodziku dziecięcym, a potem zainteresowała się zjeżdżaniem ze Zjeżdżalni Rodzinnej. Spędziliśmy tam trochę czasu, odpoczywając od gorącej temperatury, panującej na dworze.

Długi powrót do domu

W drodze powrotnej niestety nie mieliśmy już tyle szczęścia, co podczas przyjazdu. Były duże korki, a na dodatek złapaliśmy gumę. Dobrze chociaż, że Maja przespała większość trasy, więc za bardzo jej się nie nudziło. Ogólnie wszyscy byliśmy zadowoleni z wyprawy, a moja przyjaciółka, Kasia, słuchając relacji z podróży, uznała, że w przyszłości musimy umawiać się na wspólne wyjazdy z dziećmi. Jej córeczka, Ania oraz nasza Maja niezwykle dobrze się dogadują, więc pomysł Kasi przyjęły z dużym entuzjazmem i już czekają na najbliższe wolne dni i pierwszy wspólny wyjazd.

Na tym profilu publikujemy artykuły nadesłane przez czytelników naszego bloga.

komentarze 2

  1. wanda -  16 sierpnia 2015 - 14:32

    Gratuluję udanej wyprawy! 🙂 My ostatnio zwiedzaliśmy Wrocław- wspaniałe ZOO ( Afrykarium-bomba) i fontanna… <3 Wybierzcie się koniecznie 🙂

  2. Milena -  31 sierpnia 2015 - 16:53

    Poznań oferuje mnóstwo atrakcji dla dzieci. Zachęcam, żeby przejechać się zabytkowym tramwajem czy kolejką – Maltanką. Jeśli dziecko jest starsze, warto odwiedzic park linowy, tor małego kierowcy czy wrotkarnię (jeśli dzień jest pochmurny) 🙂 Dzieciom spodoba się też w Palmiarni czy Ogrodzie Botanicznym.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.