Jesienne zabawy z dziećmi

Jesień sprzyja zabawom zarówno w domu, gdy pogoda za oknem nie rozpieszcza, jak i na zewnątrz, gdy ostatnie promienie lata dogrzewają coraz krótsze dni. Zasadniczo, jak mówi skandynawskie przysłowie: „nie ma złej pogody, złe może być tylko ubranie”. Jeżeli więc mamy w szafie coś od deszczu i wiatru, warto się wybrać na podbój jesieni, która również stwarza dużo okazji zabaw dla dzieci na świeżym powietrzu.

Ulubione dziecięce zabawy można bardzo zgrabnie połączyć z ta porą roku. Odpadają co prawda rozrywki, gdzie maluch ubrany w krótkie gatki w najlepsze tapla się w wodzie miejskiej fontanny, lub wycieczka na odkryty miejski basen. Jednak ta przejściowa pora roku niesie za sobą różne inne atrakcje, które dzieci praktycznie odkrywają same, często bez pomocy rodziców.

Jaka jest więc najlepsza zabawa dla przedszkolaków, gdy z drzew zaczynają spadać pierwsze liście? Tarzanie się w nich! Ja osobiście uwielbiam przechadzając się przez park, wpadać czasem w zamiecioną z pietyzmem stertę liści, rozkopując je butami, niczym pierwsze fale wody, gdy wbiegam z plaży do cieplutkiego morza. Towarzystwo dziecka podczas tej rozrywki zmniejsza mocno poczucie obciachu, wszak bawię się wtedy z dzieckiem.

Liście mają również tę cechę, że w pewnym momencie jesieni jest ich bardzo dużo. Jeżeli więc mamy w miarę suchą jesień, można się również w tych liściach tarzać. Zarówno te małe, jak i te duże dzieci (mam tu na myśli dorosłych) doskonale się przy tym bawią. Można się rzucać liśćmi, lub robić aniołki, jak na śniegu. Naprawdę świetna zabawa dla wszystkich, dla dzieci, dla mnie, a nawet psa.

Zabawy dla dzieci uruchamiają naszą kreatywność. Jesienią, poza liśćmi można uzbierać porządną ilość kasztanów i żołędzi. Z kolorowych liści można robić piękne bukiety, a samo ich zbieranie będzie dla dziecka dużą frajdą. Przedszkolakom w starszych grupach można polecić zebranie odpowiedniej ilości listków w danym kolorze, będzie to dobre ćwiczenie zarówno na spostrzegawczość, jak i rozwijanie zdolności matematycznych u dzieci.

Kasztany i żołędzie to osobny temat na pomysły zabaw dla dzieci. My ostatnio poczyniliśmy z Natalką żołędziowe miasto, tak trochę na przekór standardowym kasztanowym ludzikom.

Polegało to na tym, że przy użyciu żołędzi (zarówno czapek, jak i pozostałej części) oraz plasteliny ulepiliśmy wiele ludzików, którymi zasililiśmy nasze żołędziowe miasto. Zamieszkały one w kartonowym pudełku, bodajże po sałacie (takie kartonowe skrzynki można śmiało przynieść z dowolnego dyskontu). Jest to bardzo wygodne rozwiązanie pod względem logistycznym – karton można w każdej chwili przenieść w dowolne miejsce.

Ciągle przychodzą nam do głowy nowe pomysły na zabawy dla dzieci. Z pudełek po chusteczkach zrobiliśmy różnego rodzaju domki i restauracje, a także wielki most, którym żołędziowe ludki mogą się bezkolizyjnie przedostać na druga stronę miasta. W niedalekiej przyszłości planujemy również wykonać konkurencyjne miasto z kasztanowych ludzików, choć jednym z pomysłów jest również wykonanie z kasztanów, wykałaczek i kawałków kartonu środków transportu. Farbami można ozdobić karton tak, aby każdy samochód, czy autobus miał swój niepowtarzalny styl. Obawiam się, że konieczne będzie zdobycie kilku nowych skrzynek po sałacie, żeby się to wszystko pomieściło. Jednym z najświeższych pomysłów jest również budowa piętrowego miasta. Kwestia znalezienia czterech odpowiedniej długości kijków. Myślę jednak, że dostaniemy coś na mieście. Jak widać jeden pomysł zabaw dla przedszkolaków generuje kolejne 🙂

Tata małej rezolutnej dziewczynki.

komentarze 3

  1. Beata -  26 września 2015 - 13:38

    Kiedyś podczas zabawy w parku w takich liściach udało mi się porobić córce naprawdę fajne zdjęcia. Moje ulubione to córa wyrzucająca naręcze liści w górę i ta radość na jej twarzy, kiedy zaczęły opadać.

  2. Milena -  28 września 2015 - 08:56

    Poza standardowym tarzaniem się w liściach, jedna z naszych jesiennych zabaw wygląda tak:
    – podczas spaceru zbieramy liście o ładnych kształtach,
    – w domu przykrywamy taki liść kartką białego papieru (nie może być zbyt gruba),
    – pocieramy kartkę białą kredką świecową (tutaj trzeba być ostrożnym, ponieważ łatwo przedziurawić papier),
    – malujemy kartkę farbą lub pisakiem.
    Wtedy w magiczny sposób liść pojawia się na kartce. Takie małe czary mary 🙂

  3. Agnieszka -  28 września 2015 - 12:16

    Ja w ogóle uwielbiam robić zdjęcia amatorsko, i jak jest czas to zabieram zawsze aparat aby ująć te radosne chwile naszej rodziny. Tak więc też mamy świetne zdjęcia zrobione w parku wśród kolorowych liści. Wydaje mi się ze jest to właśnie świetna zabawa dla każdego małego jak i dużego, każdy okazuje tam swoją radość a co najważniejsze wyszaleje się:)
    A nad tymi ludzikami z kasztanów czy żołędzi to zastanowię się jeszcze może wykombinujemy coś fajnego, ja w dzieciństwie też się tak bawiłam z babcia:)

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

CommentLuv badge