Gdy rodzic wchodzi w rolę trenera

Dzieci są jak nieoszlifowany diament. Przejawiają talenty w rozmaitych dziedzinach. Są rodzice, którzy wspierają ich działania i pomagają odszukać pasję, inwestują w ich przyszłość i dopingują w trudniejszych chwilach. Są też tacy, którzy za wszelką cenę starają się wpłynąć na sposób realizacji zamiłowań swoich pociech, tłamsząc tę sferę ich życia, nierzadko próbując zrealizować tym samym własny cel. Często wynika to z braku spełnienia marzeń z dzieciństwa rodzica, nierzadko również ma to związek z niewiedzą w obszarze dobrego motywowania.

Na przykładzie klubu sportowego osoby zgromadzone w studio programu DDTVN pochylają się nad kwestią przekraczania granic przez rodziców podczas treningów i meczy, w których biorą udział ich dzieci. Postawione zostaje pytanie gdzie kończy się rola rodzica i w którym momencie najważniejszy staje się trener. Zaproszeni goście, trener i psycholożka są zgodni, że na boisku rządzi trener, a opiekun powierzając swoją pociechę jego pieczy powinien się do tej zasady dostosować. Instruktor dyscyplinuje i wspiera, podczas gdy rolą rodzica jest głównie wspieranie swojego dziecka.

Przekraczanie tej granicy stawia małego sportowca w bardzo niekomfortowej sytuacji. Z jednej strony musi zadowolić rodzica, z drugiej zaś stosować się do wytycznych trenera. A co w sytuacji, w której mają oni rozbieżne zdania?

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/albo-jest-sie-trenerem-albo-rodzicem,183417.html

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.