Dziecko kontra zwierzak w domu

Są domy, w których od zawsze są zwierzęta. Ta tradycja przenosi się z pokolenia na pokolenie i każde następne jest jej wierne. Niegdyś pies stanowił pierwszą linię obrony przed nieproszonymi gośćmi, czuwał nad bezpieczeństwem właścicieli. Dziś rola psa sprowadza się raczej do przyjaciela rodziny, niż ochrony, czy szczekającego alarmu na złodziei (choć ta funkcja u większości psów przetrwała).

Wracając do tradycji, w niektórych mieszkaniach nie ma psów, kotów, ani innych zwierząt. Osobiście uważam, że jest to jak najbardziej w porządku. Jeżeli ktoś nie pała chęcią posiadania psa, kota, czy innego szczura, dalszy brak małego przyjaciela w domu będzie obopólną korzyścią. Jednak gdy w domu pojawia się małe dziecko, warto się zastanowić się nad posiadaniem zwierzątka zwłaszcza, jeżeli nie planujemy większej ilości potomstwa. Tak czy inaczej spokój, którego zaznajemy mieszkając tylko we dwoje zostanie zburzony, zdeptany i rozszarpany na strzępy, gdy pojawi się na świecie mała istota. Po jakimś czasie można więc dorzucić do tego bałaganu psa.

Dzieci zazwyczaj bardzo lubią zwierzęta, jeżeli więc widzą u znajomych plączącego się po domu psiaka, często zaczynają się z nim bawić i… zaczyna wzrastać w nich chęć posiadania małego przyjaciela we własnym domu. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak wiele dobrego może wnieść do domu pojawienie się psa. Pierwszą i zarazem kluczową sprawą jest to, że dziecko staje się mniej samotne w domu opanowanym przez dorosłych. Mówi się, że dorosły psiak ma umysł dwulatka. Jest więc żywiołowym, całkiem już rozumnym zwierzęciem, które może stanowić doskonałe towarzystwo dla malucha. Nasz dwu-, lub trzy-latek z pewnością bardzo polubi psiaka. Jeżeli więc nie ma przeciwwskazań do posiadania zwierzęcia w domu, warto to się mocno nad tym zastanowić.

Dzięki towarzystwu pieska w domu, dziecko uczy się opieki nad mniejszym (lub czasem nawet większym) zwierzęciem. Każde gabaryty mają trochę plusów, jak i minusów, w naszym przypadku do domu zawitał lekko przerośnięty szczur o doskonałym dla dziecka usposobieniu. Początki były trudne, głównie dla psa. Niezbędne okazały się rozmowy o tym, że pieska można podnosić tylko trzymając w odpowiednim miejscu, a najlepiej pozwolić mu biegać. Również o tym, że czapka dla lali niekoniecznie będzie odpowiednia dla psa, a w pelerynie Supermana może się czuć nie do końca komfortowo. Kilka miesięcy wałkowania podobnych tematów doprowadziło do całkiem znośnej przyjaźni dwóch najmniejszych członków stada. Natalka jest zakochana w grzywaczu i bardzo fajnie się nim zajmuje. Nauczyła się już, że pies to nie zabawka, jak również tego, że może być doskonałym przyjacielem. Każdą wizytę naszego szczurzego przyjaciela u weterynarza przeżywa bardzo mocno i dobrze się nim opiekuje, gdy tego wymaga.

Z moich obserwacji wynika, że dziecko, które obcuje na co dzień ze zwierzęciem w domu, ma więcej wrażliwości na otaczający je świat. Bardzo dobrze uczy się również opiekowania innymi, co dobrze wpływa na zrozumienie, że nie jest na tym świecie samo oraz że są na nim także inni, którymi czasem należy się zająć. Domowy zwierzak wymaga również karmienia, dbania o sierść (choć w przypadku grzywacza nie jest to priorytet) i codziennych spacerów. Dla malucha może to być świetna frajda, aby pomóc przy kąpieli psa, czy wsypaniu do miski karmy, lub dolania wody. Obowiązki związane z psem to przede wszystkim spacery, na które warto zaprosić swą pociechę.. Dzięki nim, nawet gdy nie bardzo mamy ochotę, wychodzimy na zewnątrz. Po zrobieniu pierwszego kroku taki spacer staje się bardzo przyjemny. Psiak to również doskonały towarzysz długiej podróży. A przynajmniej ten psiak 🙂

komentarze 3

  1. Beata -  6 września 2015 - 18:31

    W moim domu od zawsze były zwierzęta, czasami kilka jednocześnie i nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby moje dziecko wychowywało się bez obecności jakiegoś futrzaka w domu. Jednak nie wierzmy w zapewnienia dziecka, że będzie się pieskiem/kotkiem/chomikiem opiekować i wyprowadzać na dwór (w przypadku pieska). Musimy być przygotowani na to, że po pewnym czasie te obowiązki spadną jednak na nas.

  2. Iwona -  7 września 2015 - 10:09

    Zwierze to obowiązek, ale też przyjaciel, który kocha nas na dobre i na złe. Dzięki od pierwszych dni życia powinny się uczyć, że nasi mali bracia otaczają nas ze wszystkich stron i należy ich kochać i szanować. Myślę, że zwierze w domu bardzo pomaga w wychowaniu malucha. Przyznaje, że nie zawsze jest kolorowo, ale tragedii nie ma. Sama kocham koty i nie wyobrażam sobie życia bez naszego rudzielca.

  3. Milena -  7 września 2015 - 18:34

    Kiedy urodził się syn, mieliśmy w domu kota. Zawsze był bardzo przyjazny i spokojny. Wraz z pojawieniem się maluszka w domu, kot stał się naburmuszony i agresywny. Zdarzyło się, że pacnął łapą dziecko, które od tamtego czasu panicznie bało się zwierzaka. Mimo, że kot był z nami od kilku lat, podjęliśmy decyzję o wywiezieniu go na wieś (do domu rodziców). W tej chwili nie mamy zwierzaków w domu, ale jak tylko dzieci podrosną (teraz syn ma 3 lata, a córeczka jest jeszcze malutka), planujemy kupić psa 🙂

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.