Dieta matki karmiącej nie musi być poświęceniem

Mleko matki to najlepszy pokarm dla dziecka. Chroni przed wieloma chorobami i infekcjami, wspomaga odporność, a także sprzyja tworzeniu się więzi oraz bliskości. Niestety, mamy często w obawie o zdrowie i samopoczucie dziecka, zapominają o swoich potrzebach. Zbyt pochopnie ograniczają spożycie niektórych grup pokarmów. Jaki wpływ ma odżywianie kobiety na pokarm i laktację? Czy rzeczywiście dieta matki karmiącej powinna być restrykcyjna oraz wymagać wielu wyrzeczeń?

Warto karmić naturalnie

Mleko matki jest najbardziej odpowiednim pokarmem dla noworodka, który w pełni zaspokaja jego szczególne potrzeby żywieniowe. Zawiera wszystkie niezbędne składniki odżywcze, witaminy, składniki mineralne, immunoglobuliny, enzymy, hormony i komórki somatyczne, które nie tylko wspierają prawidłowy wzrost i rozwój dziecka, ale też jego odporność. Pokarm ten jest lekkostrawny oraz łatwo przyswajalny. Idealnie dostosowany do potrzeb dziecka. Jego organizm ma szczególne potrzeby żywieniowe i jeszcze nie w pełni rozwinięty układ pokarmowy. Karmienie piersią dostarcza mu wszystkich składników odżywczych w odpowiednich proporcjach, co sprzyja właściwemu programowaniu metabolizmu noworodka. Pamiętajmy, że w trakcie pierwszych 1000 dni życia dziecka trwa proces tzw. programowania żywieniowego we wczesnym okresie życia i to w tym krytycznym okresie rozwoju dziecka mamy największy wpływ na jego zdrowie w przyszłości. Wyłączne karmienie piersią przez sześć miesięcy życia oraz jego kontynuacja do 2. roku życia dziecka jest zalecane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i lekarzy.

Zbilansowana dieta to podstawa

Wśród kobiet karmiących pokutuje zasada, że ich dieta powinna ograniczać się do gotowanego ryżu, kurczaka i marchewki, a także być pozbawiona wszystkich potencjalnie alergizujących produktów. Matki karmiące piersią powinny odżywiać się w sposób urozmaicony, a przede wszystkim zdrowy. Sposoby odżywiania się większości matek karmiących, nie tylko w Polsce, ale i na świecie są dalekie od ideału, a kobiety nieustannie potrzebują wsparcia i edukacji w tym zakresie. Potwierdzają to również ostatnie badania, przeprowadzone przez dr inż. Danutę Gajewską oraz prof. Barbarę Królak-Olejnik we współpracy z Fundacją NUTRICIA, z których wynika, że w przypadku 75% matek dieta była zbyt uboga w składniki odżywcze, a ich wartość kaloryczna zdecydowanie zbyt niska. Ponadto aż 76% kobiet deklarowało stosowanie diety eliminacyjnej.

Odżywianie matki a jakość pokarmu

Mleko kobiece produkowane jest w gruczołach piersiowych kobiety, ze składników pobieranych prosto z krwi. Bardzo ważne w trakcie tego procesu jest prawidłowe odżywianie matki karmiącej. Trzeba pamiętać, że proces laktacji wiąże się z dużym wydatkiem energetycznym dla kobiety (ok. 650 kcal w pierwszych miesiącach życia dziecka), dlatego kobiety nie powinny stosować diet ubogokalorycznych lub niedoborowych w tym okresie, ponieważ może to osłabiać produkcję pokarmu bądź wpłynąć na jego jakość. Pamiętajmy, że poziom niektórych składników odżywczych obecnych w mleku jest zależny od rodzaju spożywanych przez matkę pokarmów, dlatego dieta w czasie laktacji powinna być oparta na zasadach zdrowego żywienia. Daje nam to pewność, że niemowlę otrzymuje wszystkie niezbędne dla niego składniki. Karmiąca mama, która źle się odżywia, może wytwarzać mleko zaspokajające apetyt i pragnienie niemowlęcia. Niestety, dzieje się to kosztem jej zdrowia, bowiem w naturalny sposób najpierw zaspokajane są potrzeby dziecka, a dopiero później mamy. Nie możemy jednak zapominać, że to jak odżywia się mama, jej samopoczucie oraz poziom stresu to czynniki, które istotnie wpływają na efektywność i komfort procesu laktacji, a także na jej ogólny stan zdrowia i zdrowie dziecka. Zdrowa dieta matki karmiącej to dieta zróżnicowana, zrównoważona i naturalna. Powinna zawierać produkty z różnych grup i nie wykluczać żadnej z nich. Dlatego jeżeli mama nie cierpi na żadne alergie, a jej dziecko jest zdrowe, nie ma potrzeby, by stosowała specjalną dietę i rezygnowała z wielu produktów. Poza tym, zdrowy i zbilansowany jadłospis, to także recepta na szybsze odzyskanie formy po porodzie. Pamiętaj, że dbając o swoją dietę już w okresie ciąży rozpoczęłaś kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych swojej pociechy. Bądź konsekwentna w swych staraniach, stosuj zbilansowaną dietę również podczas karmienia piersią i chroń swoje dziecko przez kluczowy dla jego bezpieczeństwa okres, czyli 1000 pierwszych dni jego życia.

Z czego zrezygnować?

Im bardziej codzienne menu mamy karmiącej będzie urozmaicone, tym większa szansa, że jej organizm otrzyma wszystkie potrzebne składniki odżywcze, witaminy i minerały. Tak jak do tej pory, dbaj o to, by posiłki były zbilansowane. Im bogatsza dieta w czasie karmienia piersią, tym mniejsze ryzyko niedoborów. Specjaliści ostrzegają, że bardzo restrykcyjna dieta może doprowadzić do frustracji mamy i wycieńczenia organizmu. Co więcej, wykluczanie z diety wartościowych produktów spożywczych sprzyja niedoborom składników odżywczych oraz wprowadza konieczność stosowania suplementacji. Warto pamiętać, że środki suplementujące dietę należy zawsze przyjmować wyłącznie po konsultacji ze specjalistą. Karmienie nie jest dobrym czasem na rewolucje, np. na wprowadzenie diety wegetariańskiej czy wegańskiej albo rozpoczęcie odchudzania. Trzymajmy się raczej swoich zwykłych zwyczajów żywieniowych, nie jest zalecane prewencyjne stosowanie diety bezglutenowej, bezmlecznej lub bezlaktozowej. Dieta eliminacyjna jest uzasadniona jedynie w przypadku pojawienia się u dziecka niepokojących objawów takich jak biegunka, wymioty, ulewanie, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry lub brak przyrostu masy ciała i wzrostu. Decyzja dotycząca wykluczenia z diety określonych produktów powinna być konsultowana ze specjalistą” – mówi dr inż. Danuta Gajewska, specjalista ds. żywienia na Wydziale Nauk o Żywieniu SGGW.

komentarzy 7

  1. Agnieszka -  27 sierpnia 2015 - 21:13

    Będąc z pierwszym dzieckiem w ciąży człowiek tak bardzo stara się aby wszystko było dokładnie, dokłada wszystkich starań aby wyszło jak najlepiej. Gdy urodziła się mała Zuza na początku ograniczałam rożnego rodzaju jedzenie, a żeby małej brzuszek nie bolał, żeby nie płakała i za dużo nie jadłam zróżnicowanych potraw. Lecz gdy urodziło się drugie dziecko to poszłam do dietetyka aby to on wprowadziła mi jakaś zdrową dietę dobrą dla mnie i małego i nic złego się nie działo chociaż jadłam prawie wszystko:)

  2. Milena -  28 sierpnia 2015 - 14:51

    Podczas karmienia pierwszego dziecka (3 lata temu) stosowałam dietę eliminacyjną. Znajoma położna powiedziała mi, że każda, nawet pojedyncza krostka na ciele mojego małego to wina mojej diety. I tak oto sukcesywnie obcinałam poszczególne pokarmy, bo wszystko było „szkodliwe”… W rezultacie chodziłam wiecznie głodna, zła i poirytowana, a pokarm skończył mi się po miesiącu. Przy drugim dziecku stwierdziłam, że nie dam się zwariować. Jadłam to co zwykle. Nie rezygnowałam z poszczególnych składników, ale zmniejszałam ich ilość, kiedy mała źle reagowała (córeczka raz, czy dwa razy miała wysyp maleńkich krostek, jednak wszystko znikało bardzo szybko). Kobiety, nie dajcie się zwariować! Nie redukujcie zbyt pochopnie swoich jadłospisów!

  3. Iwona -  28 sierpnia 2015 - 19:00

    Niestety dla wielu mam, które muszą wrócić do pracy lub prowadzą działalność gospodarczą naturalne karmienie to duży problem. Sama byłam od pierwszych dni życia karmiona tzw. sztucznym pokarmem i nigdy nie miałam problemów z odpornością lub jakimikolwiek chorobami. Co do samego karmienia piersią i odżywiania się, to jestem zdania, że wszystko w małych ilościach jest dozwolone. Nie warto rezygnować całkowicie z tego, co lubimy.

  4. Beata -  28 sierpnia 2015 - 19:23

    Okres laktacji może nie jest najlepszy do przejścia na wegetarianizm, ale „wieloletnie” wegetarianki / weganki przy urozmaiconej i zbalansowanej diecie roślinnej także mogą być spokojne o wartości odżywcze swojego mleka. No, weganki muszą się może trochę bardziej „napracować” 😉

  5. Aneczka -  28 sierpnia 2015 - 22:00

    Wiadomo, że każda mama chce dla swojego maleństwa jak najlepiej. I tak się na nim skupia, że zapomina o sobie. Dzięki takim artykułom poniekąd uświadamiamy sobie (my kobiety) , to co tak naprawdę dobrze wiemy, ale z powody nadmiaru obowiązków często nam umyka

  6. Magdalena -  30 sierpnia 2015 - 21:56

    Przeczytałam gdzieś, że dziecko kształtuje sobie smaki już w brzuchu i lubi to co je jego mamie i jej nie szkodzi. Jeśli przyszła mama podczas ciąży żywiła się tymi produktami, to nie ma podstaw do ich nagłej eliminacji z jadłospisu! Wiele produktów, ktore zwykle trzeba wyeliminować z jadłospisu np. brokuły czy kalafior, są świetnym źródlem witamin makro i mikroelementów, dlatego szkoda by były z nich zrezygnować.

  7. Paweł -  31 sierpnia 2015 - 22:41

    Przy pierwszym dziecku wraz z żoną chodziliśmy do szkoły rodzenia. Tam pamiętam dostaliśmy listę produktów, które można jeść, a których należy się wystrzegać. Nasze dzieci reagowały bardzo, jeśli np. żona choć trochę sobie pofolgowała – niestety musiała trzymać ścisłą dietę. Tak samo teraz jest u siostry – też jej córka reaguje na nawet najmniejsze odstępstwa.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.