Baby Led Weaning, czyli BLW w praktyce

Fot. Anton Burakov

W żywieniu każdego maluszka przychodzi taki czas, że nie wystarczy już podawanie samego mleka jako jedynego posiłku, trzeba rozszerzyć dietę. Dla każdej mamy nie jest to sprawa prosta i często zanim zdecyduje się na podanie pierwszego stałego posiłku, wertuje wszystkie dostępne źródła w celu znalezienia odpowiedniej metody. Oczywiście można podawać dziecku stałe posiłki w postaci zmiksowanej papki, ale może warto poszukać o wiele bardziej ciekawszej metody.

BLW – Baby Led Weaning, czy Bobas lubi wybór

Metoda BLW zakłada rozszerzanie diety dziecka o pokarmy stałe, niejako z ominięciem etapu papek i karmienia maluszka łyżeczką. Nadal pozwalamy naszemu dziecku samemu decydować ile chce zjeść, jak było chociażby przy karmieniu piersią czy butelką. Dziecko ma wybór co tak naprawdę chce zjeść.

Jak zacząć swoją przygodę z BLW?

Decydując się na BLW, każda mama musi zadać sobie pytanie czy jej dziecko jest gotowe na zastosowanie tej metody. Maluszek musi potrafić nie tylko samodzielnie i stabilnie siedzieć, ale również posiadać już rozwiniętą umiejętność chwytania i wkładania elementów do ust. Tak więc nie decyduje tutaj osiągnięty wiek dziecka a raczej etap rozwojowy na jakim się znajduje.

Wprowadzając BLW należy wykorzystać fakt, iż dzieci z reguły uwielbiają naśladować swoich rodziców. Można więc dosunąć krzesełko do karmienia do wspólnego stołu, aby maluszek miał poczucie, że uczestniczy w czymś ważnym. Podajemy dziecku kilka produktów i to ono decyduje, które chce jeść. Warzywa i owoce podawane są w postaci gotowanej, w odpowiednich dla niemowlaka porcjach i kawałkach. Na początku mleko nadal jest podstawowym pokarmem dla dziecka, a jedzenie ma być tylko traktowane jako nauka połączona ze wspólną zabawą, w trakcie której maluch może poznawać nowe smaki, kolory oraz kształty.

Dobrze jest również zaplanować sobie wcześniej, jakie warzywa i owoce, będziemy podawać dziecku. Wybierając każdego dnia inny zestaw warzyw, możemy mieć pewność, że dziecko tak szybko się nimi nie znudzi i z jeszcze większą ciekawością będzie przeżywało swoją przygodę z BLW. Warzywa mogą być gotowane razem z zupą dla reszty domowników, warto tylko pamiętać o ich wyjęciu przed przyprawianiem. Z czasem dziecko będzie jadło również inne produkty tj. ryż, kasze czy płatki i dla tego wprowadza się sztućce przy jedzeniu produktów płynnych.

Niezbędnym wyposażeniem przy BLW jest również duża ilość śliniaków lub ceratkowych fartuszków. Bez wątpienia przyda się również podkład pod krzesełko, który chronić będzie podłogę przed pobrudzeniem. Musimy pamiętać również o tym, iż karmienie musi przebiegać zawsze pod czujnym okiem rodzica, ze względu na ryzyko zakrztuszenia.

Każdej mamie na pewno przyda się, dużo, dużo cierpliwości. Ale niewątpliwie dzięki metodzie BLW samodzielność w jedzeniu można osiągnąć znacznie szybciej w przeciwieństwie do tradycyjnych metod. Pamiętajmy również o podstawowej zasadzie BLW, Bobas lubi wybór, a więc ma prawo czegoś nie zjeść i zostawić bałagan, gdyż to jest naturalnie wpisane w tę metodę.

komentarze 4

  1. selenan -  2 września 2015 - 19:39

    My też wprowadziliśmy w życie metodę Blw – szkrab happy, rodzice też, tylko te sprzątanie 😛

  2. Agnieszka -  3 września 2015 - 10:44

    My właśnie ostatnio wprowadzamy tą metodę – szkrab będzie miał 11 miesięcy niedługo. Oczywiście bardzo naśladuje swoją siostrę z która najczęściej je posiłki. Dajemy mu właśnie tak jak pisze w artykule codziennie coś innego, zdarza się że mu nie smakuje coś to kuchnia wygląda tragicznie, bierze do buzi i wypluwa na ręce i najlepiej by wszystko dookoła wysmarował. Miejmy nadzieje że szybko załapie lekcję jedzenia sztućcami przeznaczonymi dla niego i oswoi się z nowymi smakami. Co mama będzie miała troszkę mniej do sprzątania:)

  3. Milena -  3 września 2015 - 12:45

    Niestety nie próbowałam osobiście wprowadzenia tej metody. Myślę, że to może być świetna zabawa dla dziecka. Każdy posiłek to dla malucha szkoła barw, smaków i dźwięków. Dziecko dotyka, bierze coś do rączki i ocenia. Przerażać może jedynie bałagan, który ta metoda za sobą niesie 😀

  4. Beata -  4 września 2015 - 21:19

    To chyba niestety dosyć czasochłonna metoda karmienia, raczej nie dla pracujących matek. No i trzeba wykazać się sporą dozą tolerancji na zabrudzenia:) Ja chyba nie dałabym rady patrzeć, jak szkrab rozsmarowuje jedzenie po sobie i dookoła, a tylko niewielka jego część trafia do buzi.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.