Bajki, baśnie, bajeczki

Czy rysunkowe filmy mogą mieć pozytywny wpływ na rozwój malucha? A może lepiej w ogóle zrezygnować z tego typu rozrywek i zastąpić je bajkami w klasycznym wydaniu?

Wiele osób staje przed dylematem, czy i jaka bajka będzie dobra dla ich dziecka. Kilkuletni brzdąc bardzo chętnie ogląda poruszające się postacie, które na dodatek mówią, a czasem śpiewają. Jest to oczywiście zależne od wieku, rodzaju filmu rysunkowego i indywidualnych preferencji malucha, jednak nie od dziś wiadomo, że dzieci lubią bajki.

Osobiście uważam, że nie ma nic złego w tym, że raz na jakiś czas maluch obejrzy bajkę. Warunkiem jest jednak to, aby świadomie wybierać odpowiednie do wieku treści. Dzieci bardzo szybko uczą się obsługiwać telewizor, bądź tablet, czy laptopa. Podstawowe funkcje opanowują już w wieku przedszkolnym, dlatego tak ważna jest kontrola tego, co znajduje się na ekranie, gdy nasze dziecko przed nim zasiada. Pozostawienie malucha samego z tabletem może skutkować przypadkowymi kliknięciami w treści, których dzieci widzieć nie powinny. Wiele serwisów oferujących bezpłatne bajki, czy filmy, skonstruowanych jest w ten sposób, że po obejrzeniu bajki pojawiają się propozycje kolejnych filmików. Te nie zawsze są odpowiednie, dlatego sprawdźmy co ogląda nasz maluch, zanim z przerażeniem oderwiemy go od zwiastuna najnowszego hollywoodzkiego horroru z piłą w tytule.

Krucha psychika dziecka może zostać również nadwyrężona przez dopracowany w każdym calu idiotyzm wylewający z niektórych „kreskówek”, gdzie na porządku dziennym jest bicie, obrażanie, wyśmiewanie, głośne i szybkie akcje przeprowadzane przez postacie niemające nic wspólnego z moralnością, o dobrym smaku nie wspominając. Takie nagromadzenie szybkiej akcji i krzyków bardzo mocno odbija się na późniejszym zachowaniu malucha. Może to powodować rozdrażnienie i rozkojarzenie naszej pociechy. Dlatego tak ważna jest kontrola treści.

Włączenie dziecku bajki ma jednak zaletę, o której warto powiedzieć wprost – mamy dzięki temu chwilę dla siebie. Moment relaksu, odpoczynku, czy zajęcia się sprawą, o którą nie sposób zadbać, gdy po domu kręci się kilkuletni mały człowiek, absorbujący każdy kąt swoim jestestwem. Takie pół godziny spokoju i wytchnienia jest często na wagę złota, gdyż pozwala na krótką regenerację sił przed kolejnymi wyzwaniami.

Idealnym rozwiązaniem wydają się być bajki audio. W mojej ocenie jest to doskonałe połączenie bajki czytanej, która wspaniale pobudza dziecięcą wyobraźnię z chwilą oddechu dla opiekuna. Niektóre pozycje są szczególnie godne polecenia. Natalce najbardziej przypadła do gustu Pippi i bardzo często ją włączamy. To bardzo ciekawe w jaki sposób maluch odwzorowuje w swojej głowie to, co słyszy na nagraniu. Żaden film nie zastąpi siły wyobraźni dziecka, która zdaje się nie ma granic.

Poruszając temat bajek, muszę wspomnieć o klasycznym wydaniu. Czytanie książek to u nas obowiązkowy punkt każdego wieczoru. Bajki czytane przez rodzica są najlepsze. Po pierwsze podczas czytania wyobraźnia pracuje pełną parą. Po drugie w każdej chwili możemy się zatrzymać i porozmawiać o treści książki, wyjaśnić trudniejsze słowa, czy znaczenie poszczególnych fraz. No i oczywiście bliskość – to jest czas spędzony tylko we dwoje. Siedzimy obok siebie, czytamy i słuchamy ulubioną bajkę i nie obchodzi nas świat dookoła.

 

komentarzy: 1

  1. Anka -  8 listopada 2015 - 13:14

    Najważniejsze jest, żeby dzieci nie oglądały tych dzisiejszych bzdurnych i agresywnych bajek. Niech oglądają to co my w młodości… reksia, bolka i loka itd, te bajki czegoś uczyły przynajmniej

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola oznaczone są: *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.